Przejdź do treści głównej

Miejsca

[translate:Zdjęcie więźnia]

Rawicz, 17 stycznia 28 - Centralne Więzienie MBP/K ds. BP (1944-1956)

Historia obiektu

Więzienie w Rawiczu powstało w 1819 r., po zaadaptowaniu budynków dawnego klasztoru. Od tego czasu nieprzerwanie pełni funkcje penitencjarne. W 1910 r. powstał „czerwony” pawilon. 1 marca 1920 r. więzienie zostało przekazane władzom polskim. W okresie okupacji niemieckiej 1939-45 kompleks budynków więzienia pełnił nadal funkcje penitencjarne.

Więzienie w okresie 1945-1956

Zaraz po zakończeniu działań wojennych w rejonie Rawicza, 23 stycznia 1945 r. obiekt więzienia został przejęty przez Sowietów. Znalazł się w zarządzie NKWD, którzy tzw. „czerwonym” (II) pawilonem zarządzali do końca maja 1945 r. W połowie lutego kierowanie więzieniem przejął kpr. Władysław Sadolewski – członek Grupy Operacyjnej Więziennictwa i obozów MBP.

Wiosną 1945 r. w więzieniu przeważali jeńcy wojenni oraz internowani Niemcy z okolic. Pierwsi więźniowie narodowości polskiej znaleźli się w więzieniu w połowie lutego tr. Od wiosny tegoż roku więzienie w Rawiczu posiadało zewnętrzną ochronę wojskową (zachowany na zdjęciach – barak – d. koszary kompanii KBW). Miała ona chronić przed atakiem oddziałów podziemia.

Status Centralnego Więzienia, przeznaczonego dla więźniów politycznych więzienie w Rawiczu uzyskało już 25 kwietnia 1945 r. Podlegało bezpośrednio Departamentowi Więziennictwa i Obozów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Pierwsza duża grupa więźniów politycznych (ponad 800) – w tym żołnierzy AK i NSZ – przyjęta została do więzienia w Rawiczu w końcu sierpnia 1945 r. Byli to wyselekcjonowani więźniowie z obozu NKWD w Poznaniu. Do „filtracji” tych więźniów skierowano z MBP specjalną 10-osobową grupę, którą kierował Adam Humer. Ostatni duży transport więźniów politycznych przybył do CW w Rawiczu w lipcu 1956 r. z Poznania – byli to aresztowani uczestnicy wydarzeń Czerwca ’56 r.

W okresie od 1945 r. do 1954 r. w więzieniu w Rawiczu osadzano także kobiety – skazane za przestępstwa pospolite, zbrodnie wojenne oraz więźniarki polityczne. W 1953 r. znaczącą grupę stanowili chłopi z Wielkopolski, których osadzano za uchylanie się od dostaw obowiązkowych.

W latach 1945-1956 przez więzienie w Rawiczu przeszło co najmniej 19.173 więźniów (aresztowanych, skazanych i internowanych). Przez cały ten okres obiekty więzienne były systematycznie przeludnione. Najwyższy stan dzienny odnotowano 1 października 1951 r. i wynosił 3.785 osób.

Dalsze losy obiektu

Obiekt po 1956 r., aż do czasów współczesnych, nadal pełni funkcje penitencjarne. Układ wewnętrzny budynków, właściwie się nie zmienił, poddawane one były jednak ciągłym remontom i modernizacjom, co spowodowało, że ślady pochodzące z okresu lat 1945-1956 praktycznie nie istnieją. W okresie 2006-2007 poddano remontowi piwnice „białego” pawilonu, w których mieściły się karcery Oddziału I CW. 

Opis zbrodni popełnionych w więzieniu – Kazimierz PUŻAK

Według niepełnych danych w Centralnym Więzieniu w Rawiczu, w latach 1945-1956 zmarło lub zostało zamordowanych co najmniej 201 więźniów. Tyle nazwisk udało mu się bezsprzecznie ustalić. Zostali oni pochowani na cmentarzu parafialnym w Rawiczu. Jednym  z nich był Kazimierz Pużak (sekretarz CKW PPS, w latach 1919-1935 poseł na Sejm RP, współzałożyciel konspiracyjnego PPS - Wolność Równość Niepodległość (WRN), od 1944 przewodniczący podziemnego parlamentu - Rady Jedności Narodowej). Zatrzymany w marcu 1945 r. w Pruszkowie przez NKWD i skazany w moskiewskim „procesie szesnastu” w czerwcu 1945 r. na 1,5 roku więzienia. Po powrocie do Polski aresztowany przez UB w 1947 r., skazany na 5 lat więzienia.

30 kwietnia 1950 r. Kazimierz Pużak zmarł w celi szpitalnej rawickiego więzienia. Nie umarł on śmiercią naturalną. Będąc więźniem specjalnego znaczenia, mimo podeszłego wieku był przez funkcjonariuszy niezwykle okrutnie traktowany. W protokołach z przesłuchań prowadzonych przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu prawie wszyscy byli więźniowie wspominają, że właśnie Kazimierza Pużaka szykanowano najbardziej. Nienawidził go i osobiście znęcał się nad nim komendant pawilonu I („białego” obecnie A) sierż. Józef Kukawka. Potrafił on bić więźniów o każdej porze dnia w miejscu, które uważał za stosowane. Bił (ulubione bicie to rękoma pod nerki i w żebra oraz pękiem kluczy) „na przywitanie” zaraz za bramą, podczas przyjęcia na oddział, apelu, doprowadzenia do różnych czynności na terenie zakładu, czy też po przesłuchaniach przez Urząd Bezpieczeństwa.

Pod koniec kwietnia 1950 r., jak wynika z relacji świadków, po Kazimierza Pużaka przyszedł funkcjonariusz by go doprowadzić na spacer lub do łaźni. Tym strażnikiem był Kukawka. Schodząc Pużak został popchnięty i spadł z piętra dotkliwie się raniąc (przez lata PRL oficjalna wersja mówiła, że uderzył się w głowę o wystające rury cieplne). Niewygodne drewniaki, charakterystyczne schody (bardzo wysokie stopnie) i podeszły wiek spowodowały, że nie miał szans na próbę zatrzymania się. Dopiero w sytuacji agonalnej został przeniesiony na izbę chorych rawickiego więzienia, gdzie leżał na sali razem ze Stanisławem Przybyłą. Prawdopodobnie dostał wylewu krwi do mózgu. Zwłoki Kazimierza Pużaka zostały wydane córkom, które przewiozły je do Warszawy i tam potajemnie pochowały na cmentarzu.

Relacja Mieczysława Truszkowskiego, IPN Po:

„...[Kazimierz Pużak] Był człowiekiem zamkniętym w sobie. Unikał rozmów. Był chory i strasznie cierpiał. Co drugi i trzeci dzień był wzywany  na przesłuchania, które trwały kilka godzin. Wracał zmaltretowany. Młodym z celi mówił: „...wy chłopcy przeżyjecie, tylko nie dajcie się sprzedać, bądźcie zawsze wierni ojczyźnie...”

Relacja Stanisława Przybyły:

„.... Pużak zmarł 30 kwietnia 1950 roku w szpitalu... Na  2–3 godziny przed śmiercią dostał jakiś zastrzyk, po którym poczuł się źle. W agonii wypowiedział słowa „Zosiu, Zosiu ...”

 

 

 

Odkryj więcej miejsc na Mapie

To tylko jeden z wielu punktów, które dokumentują historię. Wróć na mapę i poznaj kolejne miejsca pamięci.

Wróć do Mapy