Przejdź do treści głównej

Miejsca

[translate:Zdjęcie więźnia]

Ełk, Wojska Polskiego 1 (d. Wojska Polskiego 88) - dawna siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (1945-1956)

Przedwojenna kamienica przy ul. Wojska Polskiego 1 posiadała trzy kondygnacje i dwie piwnice. Na przełomie 1945/1946 r. przeniósł się do niej PUBP, który dotychczas mieścił się w budynku przy ul. Słowackiego 2-6. W przerobionych na areszt piwnicach oraz w trakcie brutalnych przesłuchań wielokrotnie dochodziło do śmierci torturowanych więźniów. Według relacji mieszkańców Ełku, zwłoki zamordowanych grzebano poza terenem posesji, na obszarze w kierunku jeziora Ełckiego oraz w tajnych pochówkach na pobliskich cmentarzach – komunalnym (wówczas ewangelickim), żydowskim, a także na niewielkim cmentarzu majątku ełckiego za jeziorem.

 

Szefowie PUBP w Ełku:

1) ppor./por. Szczawiński Adolf s. Kazimierza (p.o. 25 IX 1945–15 V 1947);

2) por. Mossakowski Zygmunt s. Bronisława (15 V 1947–1 II 1950);

3) kpt. Barycki Albin s. Grzegorza (1 II–1 VII 1950);

4) chor./ppor./por. Tarasewicz Paweł s. Juliana (1 IX 1950–1 VII 1952);

5) por. Hendel Józef s. Franciszka (p.o. 1 VII 1952–1 II 1954);

6) por./kpt. Hendel Józef s. Franciszka (1 II 1954–15 X 1955);

7) ppor./por. Żyła Edward s. Jana (15 X 1955–1 I 1957).

 

Relacja Władysława Supronia:

Zostałem aresztowany 3 czerwca 1946 r. w Ełku (tam mieszkałem) przez Szczawińskiego, kierownika Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa [Publicznego] w Ełku, za działalność w organizacjach podziemnych AK i WiN. Po przyprowadzeniu mnie do UBP z miejsca rozpoczęło się tzw. przesłuchanie, które polegało na biciu i maltretowaniu na różne wyszukane sposoby. Oprawcami moimi byli Roman Kamiński, Paweł Nalewajko i Szostak – najbardziej okrutni Nalewajko i Szostak. Najbardziej bolesne było bicie metalowym wyciorem od karabinu w podeszwy stóp. W tej katowni był jeszcze jeden osobnik, którego tytułowano majorem. Rozmawiał w języku ukraińskim, którego ja nie rozumiałem. Zwróciłem się do Szczawińskiego, aby mi przetłumaczył, o co temu majorowi chodzi. W odpowiedzi zaczęto jeszcze bardziej znęcać się nade mną i bić. Po dwóch dniach maltretowania zacząłem tracić przytomność. Miałem silną gorączkę. Mieszało mi się wszystko w głowie. Nie rozumiałem, co do mnie mówiono. Na trzeci dzień wrzucono mnie do brudnej i ciemnej piwnicy (używam określenie „wrzucono”, gdyż miałem odbite stopy i nie mogłem chodzić o własnych siłach). […] Tego samego dnia znów zabrano mnie na górę (trzecie piętro). Wchodziłem tam na kolanach, gdyż na stopach nie mogłem stanąć. Tej nocy przesłuchiwał mnie, przy współudziale moich oprawców, jakiś nieznany mi z nazwiska kapitan NKWD, ubliżając i wyzywając mnie różnymi wulgarnymi słowami w języku rosyjskim, jak tylko oni potrafią. Powiedział, że im nie zależy na moim przyznaniu się, że wystarczy im to, co wiedzą o mnie, aby skazać na karę śmierci. A na zakończenie w ordynarnych słowach powiedział, że nie będą mnie w ogóle sądzić, a zastrzelą mnie i przez okno przewieszą moje ciało, a w raporcie napiszą, że uciekłem (z trzeciego piętra), toteż zastrzelono mnie.

 

(cyt. za: W. Suproń, Silny jak „Mucha”, oprac. J. Kułak, J. Żaryn, w: Księga świadectw. Skazani na karę śmierci w czasach stalinowskich i ich losy, red. K. Madej, J. Żaryn, J. Żurek, Warszawa 2003)

 

Odkryj więcej miejsc na Mapie

To tylko jeden z wielu punktów, które dokumentują historię. Wróć na mapę i poznaj kolejne miejsca pamięci.

Wróć do Mapy