Przejdź do treści głównej

Miejsca

[translate:Zdjęcie więźnia]

Warszawa - Miejsce Tajnych Pochówków Powązki Wojskowe tzw. Łączka

Zwłoki więźniów zamordowanych w wyniku zbrodni sądowych. Pod osłona nocy chowano je potajemnie w dwóch miejscach. Do końca 1947 r. na obszarze przylegającym bezpośrednio do cmentarza przy ul. Wałbrzyskiej (na warszawskim Służewcu), następnie zaś na nieoznaczonej formalnie kwaterze „Ł” (tzw. łączce) o wymiarach 20-26 na 39, zlokalizowanej na końcu cmentarza wojskowego na Powązkach. Jak podawał odpowiedzialny za pochówki w więzieniu Warszawa I funkcjonariusz UB Władysław Turczyński: „Procedura chowania zwłok odbywała się w ten sposób, że po otrzymaniu polecenia pochowania zwłok udawał się on w dzień na cmentarz i tam kopał grób (początkowo przy pomocy Niemców – jeńców pracujących w więzieniu, potem więźniów), a następnie w nocy przywoził zwłoki na cmentarz. Zwłoki od dłuższego czasu wożono samochodem (początkowo furmanką), przy czym podjeżdżano samochodem pod sam grób i wprost z samochodu składano zwłoki do dołu. Przeważnie chowano zwłoki bez trumny, w niektórych wypadkach w półtrumnie tzn. Skrzynce zbitej z desek. Doły kopano na głębokość półtora – dwa metry, jak wynika ze śladów stwierdzonych na miejscu długości mniej więcej2 metry, a szerokości 70 cm. Po włożeniu zwłok do dołów, zasypywano je i zrównywano z ziemią. Jak podaje Turczyński niekiedy chował do jednego grobu jedne zwłoki, niekiedy zaś kilka zwłok, w zależności od tego, ile osób miał on danej nocy pochować. Jak podaje Turczyński groby kopał on kolejno w 6 rzędach, a mianowicie począwszy od prawej strony […] w jednym rzędzie do końca terenu, po czym wracał i zaczynał w drugim rzędzie. Gdzie należy kopać orientował się według śladów poprzedniego grobu. Kolejność ta była czasem naruszana, zdarzały się bowiem wypadki, że gdy samochód miał trudności z podjazdem do danego miejsca, zwłoki [chował] tez na tym terenie, ale w zupełnie innym miejscu. Miał miejsce też wypadek, że gdy pewnego razu Turczyński przyjechał w nocy ze zwłokami chcąc pochować je w przygotowanym za dnia grobie, okazało się, że w międzyczasie pochowano [tam] jakieś inne zwłoki z więzienia Warszawa II [tzw. gęsiówki]”.

Protokół posiedzenia komisji pod przewodnictwem Kazimierza Kosztirko – zastępcy prokuratora generalnego PRL z 12 kwietnia 1956 r., A IPN

„Żadnej dokumentacji w więzieniu [przy ul. Rakowieckiej], wskazującej gdzie kogo pochowano, wobec których wykonano kary śmierci – nie ma. Biorąc za początkowy moment chowania na tym terenie na Powązkach połowę 1948 r. (moment ten wskazano, bynajmniej nie jest pewny), wynika z ewidencji więziennej, że do obecnego czasu pochowano na tym terenie 248 osób. Cyfra ta też nie jest absolutnie pewna, gdyż podaje Turczyński, mogło się również zdarzyć, że w początkowym okresie chowano tam w sporadycznych wypadkach zwłoki zmarłych naturalną śmiercią [sic] w więzieniu na Mokotowie”.

Protokół posiedzenia komisji pod przewodnictwem Kazimierza Kosztirko – zastępcy prokuratora generalnego PRL z 12 kwietnia 1956 r., A IPN

Zwłoki osób zmarłych w wyniku tortur chowano także potajemnie na cmentarzu na Powązkach „wojskowych”, lecz na innej kwaterze tzw. „F”. Zakopani zostali tam m.in. Jan Rodowicz „Anoda”, Aleksander Krzyżanowski „Wilk”, czy też Franciszek Herman. Na kwaterze „Ł” spoczywają zaś m.in.: dowódca Kedywu KG AK, komendant „Nie” – August Emil Fieldorf, Witold Pilecki – bohater z KL Auschwitz, członkowie IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN: Łukasz Ciepliński, Franciszek Błażej, Józef Batory, Karol Chmiel, Mieczysław Kawalec, Adam Lazarowicz, członkowie dowództwa eksterytorialnego Okręgu Wileńskiego AK: Antoni Olechnowicz, Zygmunt Szendzielarz, Henryk Borowski, Lucjan Minkiewicz, dowódca 11 grupy operacyjnej NSZ – Stefan Bronarski, komendant XVI Okręgu NZW – Józef Kozłowski, dowódca oddziałów partyzanckich w Okręgu Lubelskim – Hieronim Dekutowski, komendant główny NZW - Stanisław Kasznica, i wielu wielu innych.

Dalsze losy obiektu

Dla zatarcia śladów zbrodni część chowanych zwłok posypywana była przez funkcjonariuszy UB wapnem. Dodatkowo, na początku lat 60. postanowiono definitywnie uporać się z problemem ewentualnych ekshumacji, dokonując gruntownego „uporządkowania” terenu. Na kwatery „Ł” i „F” nawieziono ponad metrową warstwę ziemi, po czym, w latach 70 i 80 zaczęto w tej warstwie chować ludzi. W ten perfidny sposób stali się oni na długie lata strażnikami komunistycznych zbrodni. Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości – sprawa upamiętnienia elity społeczeństwa polskiego wymordowanej na Rakowieckiej i zakopanej m.in. na tzw. łączce na Powązkach stała się znów aktualna. Na czele społecznego komitetu stawiającego sobie za cel postawienie w tym miejscu pomnika stanął b. żołnierz AK Stanisław Karolkiewicz (wówczas dyrektor Fundacji Ochrony Zabytków, a następnie wieloletni prezes Światowego Związku Żołnierzy AK). W 1992 r. odsłonięto uroczyście pomnik, który jak okazało się 20 lat później posadowiony został na bezimiennych grobach ofiar, które upamiętniał. Pierwsze ekshumacje zostały przeprowadzone w lipcu i sierpniu 2012 r. w wyniku wspólnej inicjatywy IPN i ROPWiM. W ramach pierwszego etapu poszukiwań odnaleziono 116 ciał.

Odkryj więcej miejsc na Mapie

To tylko jeden z wielu punktów, które dokumentują historię. Wróć na mapę i poznaj kolejne miejsca pamięci.

Wróć do Mapy