Z Pragi zwolniono kilkanaście osób z Radlickim i Kozakiewiczem. Kiełkiewicz, Lewandowski z PCK i Glouchy siedzą nadal. Jeden ze zwolnionych twierdził, że najciężej było w okresie początkowym na Strzeleckiej, gdzie nękano zeznaniami, bito i głodzono. Zamordowano tam wówczas pułkownika z AK Lublin, a majora tego samego oddziału straszliwie zmasakrowano i deportowano do Rosji.