W okresie od 1 do 7 maja 1945 roku zostałem poddany intensywnym przesłuchaniom. Przesłuchiwał mnie nieznany oficer śledczy NKWD, kapitan o imieniu Sasza. Żadnych zarzutów pisemnie mi nie przedstawił. Słownie zarzucał mi zdradę, ale nie wiem kogo i żądał podania nazwisk i adresów kolegów z AK, a zwłaszcza komendanta Obwodu AK. Takich samych informacji żądano od ojca, starszego brata i Maciejewskiego. W czasie tych przesłuchań byłem bity i kopany po całym ciele przez wspomnianego Saszę i innych NKWD-istów. Bili mnie gumami, prętami, kablami, pięściami. Dla zastraszenia przystawiano mi pistolet do głowy grożąc jego użyciem. Wskutek katowań miałem wybite zęby, pęknięte żebro, zmasakrowaną twarz.