Zostałem przewieziony z Krakowa do Warszawy i osadzony w areszcie Urzędu Bezpieczeństwa na ulicy Strzeleckiej. Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa mieścił się w tym czasie w czynszowej kamienicy, a jego areszt w piwnicach tego domu. W Warszawie jako pierwsi przesłuchiwali mnie Światło i Halicki. W czasie tego przesłuchania byłem brutalnie pobity przez oficera o nazwisku Łobanowski. Światło i Halicki trzymali mnie leżącego na podłodze za ręce, a Łobanowski tłukł mnie kablem o średnicy dwóch centymetrów po całym ciele. W wyniku tego pobicia miałem sińce od karku do łydek włącznie.