Przejdź do treści głównej

Relacje

Relacje świadków stanowią bezcenny skarb naszych zbiorów. To żywe świadectwa ludzi, którzy na własnej skórze doświadczyli represji komunistycznego aparatu bezpieczeństwa.

Meldunek Olgierda Bujwida „Ulewy”, „Wita” z 18 czerwca 1945 roku.

Brasław zdecydował się na rozmowy. Tego samego dnia odjechaliśmy na Pragę, ulica Strzelecka 10 wraz z lejtnantem Pietrowem, sowietnikiem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Pruszkowie. Na Pradze po gruntownej rewizji, odebraniu wszystkich drobiazgów zostaliśmy zatrzymani w więzieniu śledczym NKWD, ulica Strzelecka 10. W więzieniu przebywało około 60 osób rozmieszczonych w 15 celach. Za cele służyły piwnice domu. W śledztwie kładziono główny nacisk na miejsce postoju komendanta AK i Komendy Głównej. NKWD nie interesuje struktura organizacyjna PZP. Chodzi im wyłącznie o ludzi. Badania odbywają się przeważnie w nocy. Stosowane jest bardzo często bicie pałką gumową, kopanie leżącego, bicie po głowie. W czasie mojej bytności na Strzeleckiej zaduszony został podczas badań szef Sztabu Grupy Koło AK. Około 12 kwietnia 1945 roku aresztowało NKWD cały sztab Grupy Koło z pułkownikiem "Kołodziejskim" Zygmunt Reliszko na czele. W więzieniu przebywali ponadto podpułkownik Waluś, mecenas Gruber, dyrektor Lonhe, komendant Polskiej Armii Ludowej "Czarny". Regulamin więzienny był dość przykry. Karmiono raz dziennie, do ustępu wyprowadzano dwa razy dziennie. Mycie nie było przewidziane w regulaminie. Piwnice nie posiadały prycz i sienników, spało się na ziemi. 28 kwietnia 1945 roku zostałem wywieziony wraz z 21 więźniami o godzinie 3 rano do Rembertowa, do obozu numer 10.

Wersja Audio